58th NYSV reenacting group

Pełna wersja: 8-11 maja 2014 Bronówek Training Camp 2014
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3 4 5 6

Blue Savage

Oczywiście szacunek dla wszystkich, którzy nabili sporo kilometrów Smile
"Odparcie ataku wściekłego arbuza" było emocjonującą zabawą Big Grin, a pieniek pokazał skuteczność Minie Smile
Kamraci - miło było Was wszystkich spotkać i spędzić wspólnie czas. Szacun dla Muszkieterów z Bielawy za organizacje. Pozdrawiam serdecznie Smile

Andrew

(12-05-2014 07:20 )Blue Savage napisał(a): [ -> ]Oczywiście szacunek dla wszystkich, którzy nabili sporo kilometrów Smile
"Odparcie ataku wściekłego arbuza" było emocjonującą zabawą Big Grin, a pieniek pokazał skuteczność Minie Smile

Serdeczne dzięki wszystkim!
Nas wróciło dwóch-Angry kleszcz i ja
Pozdrawiam

Blue Savage

(12-05-2014 09:45 )Andrew napisał(a): [ -> ]... Nas wróciło dwóch-Angry kleszcz i ja ...

Każdy powód jest dobry, by rozpocząć wspólne poszukiwania (kleszcza) z żonką Wink

Andrew

(12-05-2014 10:04 )Blue Savage napisał(a): [ -> ]
(12-05-2014 09:45 )Andrew napisał(a): [ -> ]... Nas wróciło dwóch-Angry kleszcz i ja ...

Każdy powód jest dobry, by rozpocząć wspólne poszukiwania (kleszcza) z żonką Wink
Wczoraj znaleźliśmy jednego, dziś będziemy szukać dalejAngel
Yankes napisał, że Jeśli nie przyjedziesz i nie "pomacasz" to się nie dowiesz .
Przyjechałem, "pomacałem" i juz wiem, że to jest to, co tygryski lubią najbardziej. Ekstra towarzystwo, genialna atmosfera, wielkie dzięki wszystkim za wspaniałe przyjęcie i do zobaczenia.
Impreza dzięki Waszemu towarzystwu wyszła wybornie. Na dniach przygotuję relację z dokumentacją fotograficzną, a wszystkie zdjęcia po wcześniejszym ocenzurowaniuWink sądzę, że powinny wylądować w galerii.Big Grin
Impreza bardzo udana. Dziękuję 58th NYSV za gościnę i zapewnienie przedniej zabawy w imieniu naszej "żelaznej brygady". Smile
Czas był wykorzystany maksymalnie, strzelnica, musztra, nowe doświadczenia (z arbuzem) i nowe manewry. Bardzo udany weekend. Wszystko to dzięki dobremu i dobranemu towarzystwo. Jak widać tego typu spotkania u nas mają sens (o czym byłem przekonany), a nowi ochotnicy powinni w nich uczestniczyć. Jest nas już tylu, że nie potrzeba jeździć "w gości" żeby poćwiczyć.
Zatem w imieniu Lafayette Rifle Cadets mogę podziękować za bardzo dobrą imprezę kolegom z 58th NYSV. Po cichu też liczę na cykliczność... i szybkie zakończenie S8 do Łodzi, choć nam droga do W-wy zajęła trochę ponad 5,5 h. Smile
Zapach prochu o poranku - bezcenne Big Grin
[attachment=329]

Brat Szary

Chciałbym dołączyć do podziękowań z wielką radością. Świetnie się bawiłem i jako ostatni chyba, oprócz Muszkieterów, opuściłem Teatr Działań, bo mi się nie spieszyło.
Podobała mi się zwłaszcza:
organizacja, uważność i profesjonalizm prowadzenia strzelania.
rywalizacja arbuzowo-butelkowa Smile
Wspólna musztra i nowe, nieznane mi elementy szkolenia
nie wspomnę o frajdzie wspólnego obozowania
Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie nas więcej. Ja, jeśli tylko zdrowie dopisze, będę z pewnością. Dziękuję wszystkim
Czekam na zdjęcia. Super, że impreza się udała. Pozostaje tylko żal, że sam z Simonem nie mogłem z Wami spędzić tych paru dni :-(
Bardzo dziękuję za możliwość uczestnictwa w tak zajefajnej imprezie :-). Dzięki kolegom Federalnym, mogłem spędzić naprawdę owocny weekend. Choć przyznam, że pod koniec padałem na twarz, ale było warto :-)
Część fotek jest na moim profilu fb. Mam nadzieję, że niedługo więcej ukaże się na fejsbukowym fp i w galerii naszej nowej strony :-)
Training Camp w Bronówku - 9-11 maj 2014r.

Od samego piątkowego poranka na teren strzelnicy w pobliżu małej wioski Bronówek, na Dolnym Śląsku, zaczęły ściągać zastępy Szarych i Niebieskich ochotników. Ich celem było wspólne cofnięcie się w czasie, by choć na chwilę poczuć to czego mogli doświadczyć żołnierze z okresu wojny secesyjnej.

Na początku w szybkim wojskowym tempie zostały rozbite namioty, gwarantujące żołnierzom odrobinę "luksusu".

[attachment=422]

A sierżant Blue przetestował wytrzymałość skrzynek na amunicję, które wyszły spod zdolnej, ciesielskiej ręki Jurgena Wink

[attachment=423]

Jak widać skrzynki zdały egzamin i nie rozleciały się pod ciężarem sierżantowskiego buta.

Oprócz skrzynek Jurgen przywiózł coś, co niektórzy zwą wisienką na szczycie tortu, to jest sztandar, pod którym już niedługo będzie maszerował nasz 58 regiment.

[attachment=424]

Pierwszy i drugi dzień obozu upłynął nam pod znakiem musztry

[attachment=440]

oraz strzelnicy.

Wprowadzając element współzawodnictwa dowództwo przeprowadziło zawody strzeleckie, których wynik zaskoczył wszystkich, w tym i zwycięzcę - strzelca Jurgena. Może ta wygrana zmotywuje go do włożenia zielonego munduru?

[attachment=425]

[attachment=426]

[attachment=427]

[attachment=428]

[attachment=430]

[attachment=431]

[attachment=432]

[attachment=433]

[attachment=429]

[attachment=421]

W szranki stanęli również Rebelianci, którzy mimo wysiłków nie mogli wykazać się podobną celnością co strzelec Jurgen Wink

[attachment=434]

[attachment=435]

[attachment=436]

[attachment=437]

[attachment=438]

[attachment=439]

Ale jeszcze więcej emocji i radochy przyniosło strzelanie w linii do bezwzględnego wroga

[attachment=441]

Sierżant Blue odpowiednio nas zmotywował swoim sierżantowskim głosem (niestety zdjęcia nie oddają wrażeń akustycznych)

[attachment=442]

i rozpoczęliśmy morderczy ostrzał nieprzyjacielskich linii

[attachment=443]

Wróg nie miał szans i musiał skapitulować z niepowetowanymi stratami, ale ci którzy przeżyli dostąpili zaszczytu sfotografowania się ze swoimi pogromcami

[attachment=444]

Niestety przegrani nie zawsze zdają sobie sprawę ze swojej sytuacji i wprowadzają do walki ostatnie rezerwy, którymi w tym przypadku były zielono umundurowane jednostki sharpshootersów Wink. Sierżant Blue nawet nie zauważył jednego z nich na swoim "zapleczu"

[attachment=445]

Szary Brat nie mógł pozwolić na zdradziecki atak od tyłu, przymierzył swój karabolek i wypalił bez mrugnięcia okiem

[attachment=446]

w sukurs poszła mu i reszta kompanii

[attachment=447]

[attachment=448]

Tak kończą ci którzy walczą niehonorowo Big Grin

[attachment=449]

Jak to zazwyczaj bywa czas przy dobrej zabawie leci szybko. Dowództwo zapewniło nam wiele atrakcji, umożliwiło poznanie nowych oraz przećwiczenie znanych już manewrów w polu, co przypłaciliśmy potem oraz śmiechem Big Grin, a wielu spośród nas miało okazję pierwszy raz wypalić ostrą amunicją do "przeciwnika" ze swoich karabolków, ale najważniejsza była możliwość ponownego spotkania się w doborowym towarzystwie.

Zatem do następnego razu Big Grin
Fajna relacja - 100 punktów za cukier Smile
Zielony mundur odpada - nie stać mnie Smile (przynajmniej w tym roku)
A ze słodyczy to ja najbardziej browca lubię Wink
Pete. Dlaczego ?
W morde. Jestem tylko na jednym focie :Angry
Mimo że to mua odstrzelił wraży łeb arbuza ( z Jurgenowej broni) Big Grin
O tym ani słowa .:Huh
Na bank masz dwie warty za koleją i śpisz w moim namiocie Big Grin
(17-05-2014 23:10 )yankes62 napisał(a): [ -> ]Pete. Dlaczego ?
W morde. Jestem tylko na jednym focie :Angry
Mimo że to mua odstrzelił wraży łeb arbuza ( z Jurgenowej broni) Big Grin
O tym ani słowa .:Huh
Na bank masz dwie warty za koleją i śpisz w moim namiocie Big Grin

I tak w nim śpię Big Grin ( o namiocie mowa)

A po prawdzie jako przypadkowy korespondent wojenny nie muszę trzymać się faktów, gdyż to ja je tworzę Wink
Pet na Pulitzera liczysz? czy na półlitera...
Zazdrość mnie zżera gdy czytam relację. Mam nadzieję że za rok szkoła mi nie przeszkodzi w uczestniczeniu w imprezie.
(17-05-2014 23:23 )Wald napisał(a): [ -> ]Pet na Pulitzera liczysz? czy na półlitera...

To jeśli mam wybierać, to sądzę, że większe szanse mam na to drugie Big Grin
Stron: 1 2 3 4 5 6
Przekierowanie