58th NYSV reenacting group

Pełna wersja: Kubki, talerze, sztućce.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Poniżej przykłady fasowanych ("issue") naczyń i sztućców.
Nie oznacza to, że były one w jakiś szczególny sposób "regulaminowe", ale takie modele wydawano żołnierzom federalnym.

Mogą posłużyć jako wzrór w poszukiwaniach naczyń do swojej sylwetki.

[attachment=457][attachment=456]
Na prośbę przekopiowuję wpis mego autorstwa o kubkach z naszej strony:

http://camppulaski.pl/index.php/pl/forum...ad-kubkami

Na naszym forum również większy format zdjęć, gdyż tu się strona rozjeżdżała.

...............................................

Jako że dobrzy rekonstruktorzy powinniśmy dbać również o szczegóły, chciałem się podzielić krótkim wpisem na temat kubków.

Na wstępie chciałem zaprezentować kilka oryginalnych kubków z naszego okresu:
[Obrazek: 1st_Jan_Webcat_2.jpg]

źródło: http://www.angelfire.com/oh3/civilwarant...ebcat.html

To co je łączy, to fakt że nie są tłoczone (chociaż ten 03 wygląda podejrzanie).
Czym jest tłoczenie? Najprościej mówiąc, bierze się kawał blachy i wciska go w odpowiednią formę by nabrał odpowiedniego kształtu.
Oto prosty przykład:
[Obrazek: image028.gif]

żródło: http://gim43.pl/EK/technika/metale.htm
Ps: Kubki 006 i 010 to kubki do goleniaSmile


Więc o co chodzi z tymi kubkami i co je różni?
Postaram się to pokazać na podstawie mojego starego kubka i świeżutkiego, który dotarł do mnie niedawno.
Oto one:
[Obrazek: kubki_004.jpg]

Po lewej nowy kubek wykonany z cyny, z ciekawym rantem.
Po prawej stronie widać stary kubek używany przeze mnie przez czas jakiś. Nie dość, że tłoczony to i jeszcze wykonany z stali nierdzewnej. Fu, jakie to niekoszerne można by powiedzieć, ale póki nie udało mi się w końcu kupić odpowiedniego kubka posługiwałem się takowym (dobrze że opalony, to nie wygląda aż tak tragicznie.
Co mnie dodatkowo zaskoczyło to jak światło z lampy błyskowej rozchodzi się po metalu i daje odpowiedni błysk.

[Obrazek: kubki_005.jpg]

Pierwszą różnicą która rzuca się w oczy jest ten pas łączenia na kubku z lewej. Jest to właśnie kubek lutowany, czyli kawał cynowej blachy, która została zgięta i zlutowana na łączeniu. Jak widać po prawej, czegoś takiego nie uświadczymy.

[Obrazek: kubki_008_tile.jpg]

Następną rzeczą jest łączenie ucha z całością. Lewy, ma zrobione dziurki, przez które przeciągnięto drut trzymający całość solidnie i nie grozi nam urwanie się. Jak przerdzewieje na tyle, że odpadnie zamontuję po prostu następny. I właśnie rdza. Jak widać nierdzewka jak sama nazwa wskazuje dobrze odpiera się korozji, natomiast cynówka nabawiła się choroby już w drodze do mnie. Ale co tam, bardziej klimatycznie. Miejscami widać również inne ślady kontaktu z powietrzem i wodą, co powoduje że nie jest on tak świecący jak nieszczęsna nierdzewka.
Następne zdjęcia pokazujące łączenie ucha z całością:
[Obrazek: kubki_010_tile.jpg]

[Obrazek: kubki_012_tile.jpg]


I na koniec ostatnia rzecz, która pokazuje dużą różnicę i dzięki niej łatwo rozpoznać czy naczynie było tłoczone czy lutowane.
Dno:
[Obrazek: kubki_014.jpg]

I zbliżenie:
[Obrazek: kubki_015_tile.jpg]

Gdyby ktoś niedowidział, pozwolę sobie wyłuszczyć prostą różnicę.
Otóż jak widzimy lewy kubek ma denko przylutowane, a prawy dokładnie wyciśnięty z jednego kawałka.

Jakie jeszcze różnice odczuwam. Mimo, że cynowy kubek jest nieco większy to wydaje się być lżejszy.
Testów smakowych nie przeprowadzałem, ale może jest to jakiś pomysł Wink
Reasumując, niby pierdoła, a jednak różnicę widać dość boleśnie. Dlatego też dbajmy o swoje kubeczki!
Serdeczne dzięki za wpis. Prosto i na temat.
Rdza nikogo jeszcze nie zabiła, podobnie jak cyna, o ile nie pracujesz w afrykańskiej kopalni tego surowca Smile
Memento. Rebie jeden. Zgadzam się z opinią o kubkach z "nierdzewki". Sam mam taki.Sad
Jest tylko jeden problem. W XIX wieku do wyrobu wszelkich naczyń używano blachy cynowej, czy też cynkowej (tak jak stare poniemieckie rynny) a nie stalowej ocynkowanej . Twój nowy kubek jest tylko namiastką tego z epoki .
Ale jestem wredny TongueBig GrinTongue

Prostuję.
Pierwsze ocynkownie, w których zanurzanie niewielkich konstrukcji stalowych opierało się na prostych metodach manualnych, powstały około 1840 roku. Wraz z nimi na światowym rynku usług pojawiły się ocynkowane wyroby z blachy tj. wiadra, konewki, wanny kąpielowe, druty i konstrukcje żelazne. Przyczyniło się to w znacznym stopniu do popularyzacji cynkowania ogniowego wśród poszczególnych odbiorców oraz do rozwoju metody.
Yankesie, mój wrogu ulubiony, na metalach się aż tak nie znam ale wydaje mi się że jest to blacha cynowa Smile
Amerykanie podpisali to jako tin, a że jest to od Blockade Runnera to mam nadzieję, iż faktycznie tak jest. W miarę cienkie i lekkie, więc powątpiewam że to stal ocynkowana Tongue
Adam - to nie jest blacha ocynkowana tylko cynowa.
Różnica pomiędzy blachą cynową a blachą ocynkowaną jest jak między kocem elektrycznym i krzesłem elektrycznym.
Adam, także się z Tobą nie zgodzę. Niezależnie od tego jak to nazwiemy i jaki skład chemiczny ta blacha, to miałem już 2 kubki cynowe i jeden z blachy ocynkowanej. Te ostatnie najczęściej są w "dobrych" kształtach ale "made in Pakistan" (mam jeden mały taki dla córki). Natomiast zupełnie z innej blachy są zrobione ze "made in USA" z blachy cynowej (tin). Nie robiłem analizy chemicznej, ale można stwierdzić różnice fizyczne tej blachy, inne zachowanie na temperaturę (ognisko), inny połysk, kolor, wagę itp. Wierz mi, jest różnica. Jeśli ktoś będzie miał możliwość zbadać skład chemiczny w laboratorium to chętnie swój takiej próbie poddam Smile Na dziś, wierzę, że płacąc w US za "tin" dostaje się "tin".
Są wykonawcy, których możesz podejrzeć na stronie z czego robią w US
Hot dip tin
lub Ulrich's Tin Shop.
Na "rynku azjatyckim" nie przejmują się etykietą czy składem, natomiast są nakierowani na zysk Wink
Cynuje się od 1812 roku.
Podani wykonawcy nawet piszą że robią to metodami z tych czasów czyli te owe hot dip tin. Piszą też o robieniu stopów ( bez ołowiowych) z cyną. Problem chyba wynika że w języku potocznym tin oznacza i cynę i ocynkowaną blachę i naczynia z niej wykonywane. Co nie zmienia faktu że są " koszerniejsze". Tak samo były by kubki z jakiś stopów cyny, na przykład pewteru.

Blue Savage

Przeczytałem wszystko i ... Smile
Z cyny to sobie można zrobić blachę o grubości 5 (no może 4) mm, a kubek ma ściankę cirka 1 mm - z cyny nie utrzymałby kształtu Smile Dodatkowo cyna topi się już przy 232 stopniach C, więc kawki na ognisku byście nie zrobili Wink
Teoretycznie w temacie kubków chodzi o stalową blachę ocynowaną (tinplate), bo w czasach ACW takową stosowano. Jednak problem pojawia się przy ichniej terminologii, bo mimo że cynk w ang. to "zink", blachę ocynkowaną czasami zwą "tinplate" Big Grin Tak więc runnerzy pod tą nazwą mogą Wam oferować zarówno kubeczek z blachy ocynowanej (droższej), jak i blachy ocynkowanej. Oba ładnie polutowane i poszczepiane drutem i wyglądające jak oryginał Smile
P.S. Słowo "tin" oznacza też puszkę, a nasze kubeczki wyglądają jak puszki Smile
(09-06-2014 08:55 )Blue Savage napisał(a): [ -> ]Przeczytałem wszystko i ... Smile
Z cyny to sobie można zrobić blachę o grubości 5 (no może 4) mm, a kubek ma ściankę cirka 1 mm - z cyny nie utrzymałby kształtu Smile Dodatkowo cyna topi się już przy 232 stopniach C, więc kawki na ognisku byście nie zrobili Wink
Teoretycznie w temacie kubków chodzi o stalową blachę ocynowaną (tinplate), bo w czasach ACW takową stosowano. Jednak problem pojawia się przy ichniej terminologii, bo mimo że cynk w ang. to "zink", blachę ocynkowaną czasami zwą "tinplate" Big Grin Tak więc runnerzy pod tą nazwą mogą Wam oferować zarówno kubeczek z blachy ocynowanej (droższej), jak i blachy ocynkowanej. Oba ładnie polutowane i poszczepiane drutem i wyglądające jak oryginał Smile
P.S. Słowo "tin" oznacza też puszkę, a nasze kubeczki wyglądają jak puszki Smile
Właśnie o to mi chodziło Smile Oficerowie zawsze wszystko lepiej w słowa ubierają.
To to teraz was Jurgen posadzi na krześle elektrycznym Smile
Wiem że czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka Tongue
Dalej stanowczo twierdzę że nowy kubek Mementa to "kicha"
150 lat temu tylko w Rebel Stanie , kubki tudzież czajniki wykonywało się metodą "dolutowane dno" Big Grin
Spróbujcie takowy choćby położyć przy ognisku a cyna spłynie.
Mam czajnik od Czarka . Wykonany tak jak w oryginale z blachy stalowej.
Wszystkie ranty są zaginane a dno jest zawalcowane razem z bokami czajnika.
Zresztą autor tematu zamieścił zdjęcie trzech oryginalnych kubków.
Ten z pierwszego planu to taki sam Reb pasztet jak Mementa . Dwa
drugoplanowe to profesjonalna produkcja . Tak wykonane kubki poddawało sie procesowi cynkowania (pisałem o tym wyżej )
Okulista też się Wam kłania (znam dobrego) Nie zdziwiło nikogo że nowy kubek prosto z USA a rudy go chrupie że aż miło Tongue
Mój czajnik wożę od czterech lat. Oprócz opalonej ( przez Rebów) drewnianej rączki nie ma na nim tyle rdzy co na koszernej nówce Blush
To z tą rdzą mamy większy problem, bo z tego co czytałem to ani cyna (tin) ani cynk (zinc) nie rdzewieją.
I może Panowie wiedzą, bo tego internet mi nie powiedział, czy stal ocynkowana jest lżejsza niż nierdzewka?

Blue Savage

W 1819 niejaki Jacob Bromwell rozpoczął produkcję kubków TIN CUP Smile Bez lutowania, spawania i nitowania, jeno przez zagniatanie (ręczne lub maszynowe), bez póżniejszej obróbki galwanicznej Smile I takie kubanki były standardem w czasie ACW Smile Zapewne były reperowane lutowaniem, ale o "zaletach" lutowania już pisaliśmy Smile
Temat kubków jest ciekawy, więc fajnie byłoby go rozkminić Smile
Odpowiadając na pytanie Memento - ocynk ma grubośc paru mikronów, więc na wagę nie wpływa przy tym gabarycie. Swoją drogą jak napisał przedmówca - temat ciekawy i warty głębszej analizy.
Na moim zdjęciu są kubki "issue", czyli fasowane przez armię - warto by poszukać lepszych fotek i dokonać analizy.
W każdym razie ten na pierwszym planie i numer 9 u Mementa to te same kubki - i na moje oko widać jakiś lut na tym.
Podrzucam swój kubek. Co do blachy i kwestii czy cynowa czy ocynkowana, to trzeba do laboratorium a nie "na oko" czy nawet "na nos" Wink
[attachment=483]

[attachment=484]

[attachment=485]

[attachment=486]

[attachment=487]

Większość tego co piszecie jest i w nim. Jest zaginany na "szwach", ale i lutowany po krawędziach. Czym? Czymś płynnym, może jakimś stopem cyny z czymś co podnosi temperaturę topienia. Nie wiem. Nie rdzewieje! Ucho też ma nie tylko lutowane ale i nitowane. Jak większość, ale nie wszystkie ówczesne.
Producentem jest Village Tinsmithing Works (B&J Hoover, N.C.)
Na swojej stronie ma parę słów o produktach. Może ktoś lepszy w branżowym słownictwie wyczyta więcej. Mnie pokonało Smile

Tak mi się nasunęło, a propos tych "wytłaczano-wygniatanych" kubków. Pewnie, że technologia lub patent były, ale czy były stosowane w takich ilościach jak to zapotrzebowanie dla armii? Kwestia szybkości może była tu pomijana, vide przy szyciu sack coat'ów (szytych ręcznie choć maszyny do szycia były to wcale często spotykane nawet w domach). Może taniej wychodziła robocizna "blacharza" (kotlarza po naszemu ? - nie pamiętam jaką nazwę miała ta profesja) niż mechanika -ów do obsługi maszyn?
Nie trafiłem dotychczas na taki "w oryginale" gdzieś fotkach, a bywam na stronach różnych handlarzy "antykami".
Faktycznie ciekawe ten temat kubków. Wart rozwinięcia. Jeśli ktoś znajdzie coś "wytłaczanego" to chętnie zobaczę Smile
ROdzaj surowca użytego do zrobienia kubka mozna ocenić po występowaniu ognisk korozji. Dla przykładu połączenie stali ocynkowanej galwanicznie z nierdzewną powoduje, że nierdzewka staje się takim "katalizatorem" przyspieszającym korozję.

Ad vocem kubków to warto by zobaczyć technologię wytwarzania puszek do konserw - myslę, że jeżeli była masowa to i w podobnym stylu wykonywano też kubki. Ewidentnie na dwóch oryginalnych kubkach widać lut. Pytanie czy był połozony fabrycznie, czy jest efektem próby "uszczelniania" czy naprawy kubka metodą domową.
Panowie Konfederaci, sprawdzaliście swoje "cynowe" kubeczki magnesem ? Smile
Niestety nie dostałem odpowiedzi od producentaSad
Natomiast u innego wytwórcy, polecanego na różnych forach, znalazłem opis jak on wyrabia kubki:
http://www.hotdiptin.com/blog/how
Pisałem do niego - problem taki, że na fotkach widać na dole ucha nit (i to jest ok) ale w sklepie ma kubki z uchem lutowanym bez nita. Zupełnie nie rozumiem tej rozbieżności, ale sam mi wskazał ten kubek kiedy zapytałem o odpowiednik tego co robił na pokaz:
http://www.hotdiptin.com/cups/tin-cup.html
Ja tam nita nie widzę.
Stron: 1 2
Przekierowanie