58th NYSV reenacting group
Drobiazgi życia codziennego - Wersja do druku

+- 58th NYSV reenacting group (http://www.58th.pl/forum)
+-- Dział: Forum ogólne (/forumdisplay.php?fid=7)
+--- Dział: Kącik rekonstruktora (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Wątek: Drobiazgi życia codziennego (/showthread.php?tid=249)



Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 24-06-2015 00:33

Proponuję w tym wątku wrzucać wszelkie spostrzeżenia dotyczące przedmiotów, które rekonstruktor mieć może, a czasami mieć powinien. Big Grin
Nie chodzi mi o wyposażenie stricte wojskowe, ale o takie, które każdy szeregowy i nie tylkoWink nosił w swoim plecaku lub chlebaku. Pozwalało mu ono jednocześnie przeżyć nudne dni między bitewnym zgiełkiem i choć trochę wiązało go z życiem cywilnym.

1. Fajka.
Jak to już wcześniej zauważono w trakcie wielu dyskusji na temat palenia, w owych czasach papierosy paliły kobiety, a panowie raczyli truć się cygarami lub fajkami.
Poniżej mamy przykład oficera z fajeczką.

[attachment=863]

Jakiś czas temu w moje ręce wpadła nieco podobna fajka.

[attachment=864]

Obydwie fajki mają ustnik wykonane z ebonitu, który był już w użyciu od ładnych 20-stu lat, więc sądzę, że nic nie stoi na przeszkodzie by zaopatrzyć się w podobne modele i na czas podróży w czasie odstawić nowoczesne, rakotwórcze zadymiacze Wink

2. Pudełka, pudełeczka:

Dwa tygodnie temu, na giełdzie staroci w Legnicy trafiłem na pudełko po herbacie:

[attachment=865]

[attachment=866]

Firma Pana Wissotzky'ego powstała w 1849r. w Rosji, a do Stanów oficjalnie zawitała dopiero na początku XX w., ale skoro część walczących w szeregach Unii żołnierzy to byli mieszkańcy Europy, w tym i obszarów podległych Jaśnie Panującemu Imperatorowi, to kto wie, czy nie przywieźli ze sobą podobnych pudełek, bez zawartości herbacianej oczywiścieWink, bo gdzie lepiej przechować swoje nieliczne i drogocenne "skarby", jak nie w metalowym pudełku.
Dodam, iż p. Wissotzky, z uwagi na swoje wyznanie, tudzież pochodzenie dobrze by się odnalazł w warunkach nowojorskiego Brooklyn'u Wink

3. Ludzie listy piszą...
Kto umiał pisać i miał pewność, że jego listy trafią do bliskich, którzy potrafią je odczytać zaopatrywał się w przybory piśmiennicze.

Dziś pisanie piórem, a do tego takim, które trzeba co chwila maczać w kałamarzu jest przejawem anachronizmu, ale nam to przeszkadzać nie powinnoBig Grin

Ktoś kto miał środki i możliwości, a do tego nosił "głowę ponad gwiazdami" mógł zaopatrzyć się w pióro, które do swych wad mogło zaliczyć konieczność posiadania atramentu.

[attachment=867]

Wszystkim pozostałym musiał wystarczyć ołówek Wink

[attachment=868]

4. Skoro mowa o środkach nabywczych, to bez nich jak bez ręki. Żołnierski żołd to nie fortuna, ale lepszy rydz, niż nic Wink

[attachment=869]

[attachment=870]

Powyższe fotki prezentują stan żołnierskiego portfela na 10 dni przed wypłatą żołdu Wink


RE: Drobiazgi życia codziennego - Jurgen - 24-06-2015 20:05

Będę się przypierniczał...

1) fajka
Alpaka.... znana i owszem ale:
- jak była popularna?
- ile kosztowały wyroby (czyli kto mógł sobie na to pozwolić)?
- czy takie fajki były powszechne?

2) puszka
Cytat:kto wie, czy nie przywieźli ze sobą podobnych pudełek, bez zawartości herbacianej oczywiście
Ano nikt nie wie - czyli nie lansujemy tego jako elementu do rekonstrukcji.

Temat fajnie zaczęty, ale nie do końca rozpoznany merytorycznie - wymaga uzupełnienia o konkrety.


RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 10-11-2015 00:45

Jak spakować plecak (knapsack) i zrolować koc?

[attachment=1030]


RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 11-11-2015 00:20

"Housewife", to przybornik, który może się przydać do przyszycia guzika, lub zacerowania spodni.
Poniżej wrzucam zdjęcia "housewife", które zrobiłem w tzw. między czasie.

[attachment=1031]

[attachment=1032]

[attachment=1033]


RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 10-03-2016 22:55

Dzięki uprzejmości Zack'a Luther'a, który użyczył mi szelek zakupionych przez niego za wielką wodą, zrobiłem swoje, które teraz dumnie Big Grin chronią mnie przed utratą osłony nóg i nie tylko Wink

[attachment=1089]

[attachment=1090]

[attachment=1091]

[attachment=1092]


RE: Drobiazgi życia codziennego - Andrew - 11-03-2016 00:08

(10-03-2016 22:55 )Pete Gordon napisał(a):  Dzięki uprzejmości Zack'a Luther'a, który użyczył mi szelek zakupionych przez niego za wielką wodą, zrobiłem swoje, które teraz dumnie Big Grin chronią mnie przed utratą osłony nóg i nie tylko Wink



Big Grin
Skórę ogarnę , materiał też, ale jak zdobyles /zrobiłeś te metalowe elementy.



RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 11-03-2016 08:49

Się było za hranicą u niemiaszków w zeszłym roku, to się nabyło za ciężko zarobioną kasę Wink


RE: Drobiazgi życia codziennego - yankes62 - 11-03-2016 15:17

No no.Jestem pod wrażeniem. Nasz główny "rękodzielnik" Zack poczuje się zagrożony. Chyba że powie żeś jego Padawenem jest Tongue


RE: Drobiazgi życia codziennego - Jurgen - 12-03-2016 22:39

Jedna uwaga tylko dotycząca szelek z tyłu. Większość, które widziałem nie były z tyłu zszywane w tym okresie. Poza tym bajka. Skąd skórę brałeś?


RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 13-03-2016 15:09

Szelki na plecach zszyłem "stety" dla swojej wygody, by szelki mi z ramion nie spadały.
Co do skóry to dostałem ją za free od pewnej Pani Szewczyni Big Grin.
To jedyna Babka, z długim stażem w zawodzie szewca, która podjęła się doraźnych napraw moich broganów.
Jak jej powiedziałem na co potrzebuję skóry, to nawet kasy nie chciała wziąć. Big Grin
Zaopatrywałem się w skórę u Szewczyni, bo u mnie w city zawód rymarza wymarł Undecided


RE: Drobiazgi życia codziennego - yankes62 - 13-03-2016 15:51

Ile wiosen liczy rzeczona szewczyni? Lepiej mów (po dobroci) coś jej zrobił za te skóry Tongue


RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 14-03-2016 08:53

Nie pytałem o wiek, bo nie wypada Tongue
Robić też nic nie musiałem, bo o dziwo to był przypadek niezbyt często spotykanej w dzisiejszych czasach bezinteresowności.
Starsze pokolenia wiedzą o czym piszę, a młodsze będą mogły o tym w niedługiej przyszłości tylko poczytaćWink, o ile będą uprawiać taki sport.Big Grin


RE: Drobiazgi życia codziennego - Jurgen - 18-03-2016 09:45

Pete - szelki bez przeszycia z pleców ci nie spadną - wiem bo sam noszę. No chyba, że masz obwisłe ramiona, ale nie wydaje mi się żebyś miał. Przynajmniej ja nie zauważyłem.


RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 24-03-2016 17:09

Zgodnie z prośbą Andrew'a wrzucam zdjęcia z wymiarami elementów ze skóry do szelek własnego wyrobu (zdjęcia szelek Zack'a Luther'a zakupionych w USA)
1

[attachment=1115]

2

[attachment=1116]
Zdjęcia 1 (Tył) i 2 (Front) zawierają widok dwóch elementów zszytych razem wraz z paskiem szelek i stanowią jeden koniec szelek.

3

[attachment=1117]
Zdjęcie 3 zawiera element skóry przyszyty do drugiego końca szelek


4

[attachment=1118]

W szelkach z USA materiał szelek to jednolity pasek materiału o grubości ok. 1 mm i szerokości 32 mm.
Ja do wykonania moich szelek użyłem materiału troszkę cieńszego zakupionego w szwedzkim markiecie z duperelami do domu, który złożyłem na trzy i zszyłem na jednym brzegu.

PS. Miłego szycia :-)


RE: Drobiazgi życia codziennego - Andrew - 24-03-2016 21:13

Wielkie dzięki Smile


RE: Drobiazgi życia codziennego - yankes62 - 21-01-2019 20:43

Trochę czasu upłynęło ale mam i ja.Tongue

[attachment=1797]


RE: Drobiazgi życia codziennego - Pete Gordon - 22-01-2019 08:08

Lepiej późno, niż wcale Big Grin
Jak widać, długie zimowe wieczory sprzyjają wykonywaniu dobrej roboty Big Grin