Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
2014-07-07 - 21 Raport z obrony Stolicy
Autor Wiadomość
John Brown Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 27
Dołączył: 2013
Post: #1
2014-07-07 - 21 Raport z obrony Stolicy
(1) UWAGA! By relacja była jak najpełniejsza i przedstawiona w atrakcyjnej formie zdecydowałem się na zniesienie "ramy czasowej" tzn. wydarzenia mające miejsce po Wojnie Secesyjnej zostały ukazane jakoby już się odbyły przed wydarzeniami tu opisywanymi.
(2)Przepraszam za ewentualne grafomaństwo i niespójność ;-)

Raport z delegacji do obrony Stolicy (8.07.14r.-21.07.14r.)
Rok 1862, początek lata; nasz Pułk 58th NY stacjonujący w środkowej Virginii, nic nie wskazuje na to, by jakkolwiek ten dzień miałby się różnić od innych. Sielankową ciszę przerywa nagle głos trąbki i naszego drogiego kpt. McGrain'a-"Fall in"-znaczy "zbiórka". Ledwośmy się a już naszym oczom ukazał się wojskowy kurier z pilną wiadomością do dowódcy. Z wiadomości wynikało, że pvt. John Brown zostaje w trybie natychmiastowym oddelegowany do nadzorowania budowy umocnień wokół Stolicy (Waszyngtonu). Nie mając zbyt wiele czasu na pakowanie się, wziąłem to co najpotrzebniejsze i po pożegnaniu się z towarzyszami broni ruszyłem w długą drogę do Waszyngtonu.
Na miejsce dotarłem po 3 dniach; dostałem przydział w kwaterze bliskiej odległości do Białego Domu.
   
Oczekiwał mnie tam list od głównodowodzącego z wyjaśnieniem iż zostałem mianowany tymczasowym nadzorcą-inżynierem budowy umocnień Stolicy. Po tak wyczerpującej podróży szybko ułożyłem się do snu gdyż od rana czekała mnie ciężka praca.....
Rano, około 5:00 zastukał do mnie oficer-kurier i przekazał meldunek, Prezydent Lincoln chce się ze mną widzieć w Swojej Rezydencji. Stawiłem się tam bezzwłocznie. Spotkanie z Prezydentem przebiegało w niezwykle spokojnej atmosferze, można byłoby rzec, w Białym Domu czas się zatrzymał- nie odczuwało się związanego z Wojną napięcia, a jedyną rzeczą, która mąciła ten obraz była strapiona, poorana zmarszczkami twarz Abrahama. On sam przyjął mnie serdecznie i z entuzjazmem widząc człowieka młodego i energicznego, którego zaszczytnym/ (lub nie) zadaniem jest Nadzór budową umocnień- udzielił mi specjalnego glejtu, który pozwalał mi na całkowitą swobodę poruszania się po terenie D.C. i jego okolicach bez narażenia się na kontrole lub wzmożone pikiety/posterunki wojskowe.
Najsampierw zwiedziłem/ruszyłem na obchód Stolicy, równe, szerokie aleje przegrodzone uliczkami układającymi się w regularnym porządku. Wspaniałe wrażenie robił Monument Waszyngtona
   
-olbrzymi, ponad 240 metrowy obelisk wzniesiony ku pamięci Pierwszego Prezydenta. Równie majestatycznie, nadając głównej alei dostojności i powagi prezentowały się Pomniki Lincolna
   
i Jeffersona
   
honorujące tychże przywódców; Pomnik Martina Luther'a Kinga Jr.
   
oraz Franklina Delano Roosevelta.
   
Ale czymże były te Pomniki w porównaniu z siedzibą rządu-Kapitolem
    ,
widok doprawdy powalający ze wspaniałą, niedokończoną kopułą i statuą 'Wolności Tryumfującej w Wojnie i Pokoju"
    ,
zdobiącą jej czubek. Korzystając z obecności na Kapitolu dostałem upoważnienie do wejścia na teren Biblioteki Kongresu i znalezienia dokumentów nt. Juliusza C. Krzywoszyńskiego (mój daleki przodek)[dokumenty będą wstawione w dziale "Polacy w Wojnie Secesyjnej"]. Wstępny obchód zakończyłem wizytą w Sądzie Najwyższym i obejrzeniem największej flagi, jaką kiedykolwiek widziałem. Majestatyczny Sztandar o wymiarach 5 na 7 [m], powiewający nad fortem McHenry w Baltimore podczas bombardowania dokonanego przez Anglików w 1812. I ta właśnie flaga zainspirowała F. Scott'a Key'a do napisania "Gwieździstego Sztandaru".
Następnego dnia od rana miałem pełne ręce roboty. Dziś miała odbyć się uroczysta 'Dress Parade" przy grobie
   
Jerzego Waszyngtona w jego rezydencji
   
w Virginii. Niestety, na skutek zdemilitaryzowania strefy wokół Mt. Vernon mogłem jedynie "po cywilnemu" wejść na teren posiadłości i przez chwilę w zadumie oddać Mu hołd.
W Waszyngtonie nie zagrzałem zbyt długo- jak tylko wróciłem natychmiast wysłano mnie do kontroli przyczółka będącego ciągle pod Rebelianckim ostrzałem w górzystym terenie Appalachów w Virginii Zachodniej- mowa o Harper's Ferry- tamtejszy dowódca obrony miasta i zakładów zbrojeniowych miał wątpliwości czy umocnienia są wystarczające(już trzy razy odbijano miasto "z rąk do rąk").
Korzystając z "w miarę" sprawnego połączenia kolejowego ruszyłem do celu (nie obyło się bez opóźnień; Reby chciały wysadzić most nad Potomakiem). Pod wieczór dotarłem na miejsce i nagle... olśniło mnie, to miasto pomimo dużych strat materialnych zachowało swój charakter, jaki miało od początku swego istnienia: małe, spokojne, wybudowane na stoku Appalachów w dolinie, gdzie rzeki Potomac i Shendonah wpływają do siebie. Po wstępnej inspekcji udałem się na zwiedzanie miasta. Duże wrażenie robiła "High Street" z szeregiem kamiennych i ceglanych domków, duże, imponujące zakłady zbrojeniowe, dominujący nad miastem Kościół katolicki wybudowany przez Irlandzkich Emigrantów
   
, resztki kościoła prezbiteriańskiego (uszkodzony w trakcie ostrzeliwania miasta), Skała Jeffersona
   
- z niej Prezydent podziwiał widoki na Dolinę Shendonah
   
"Nie ma piękniejszego miejsca na świecie, niż to, co widziałem"-mawiał.
Lecz głównym punktem w Harper's Ferry i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnym zabytkiem jest "budynek pomp straży pożarnej przy arsenale"; nazywany obecnie "Fortem John'a Brown'a"
    ;
mojego imiennika i szalonego abolicjonisty wierzącego, że wypełnia misję powierzoną mu przez Boga 16 października 1859 roku poprowadził szaleńczy rajd/najazd na Harper's Ferry w celu zdobycia broni w arsenale, chciał bowiem wzniecić powstanie Czarnych przeciw Białym. (Dwa dni później płk. R. E. Lee wraz z Jacksonem i odziałem marines zdobyli miasto, a Johna oddano pod sąd, skazano i wykonano wyrok przez powieszenie 2 grudnia tego samego roku), jednak najciekawszym aspektem jest cytat Browna, jako jego ostatnie słowa: "Ja, John Brown jestem teraz pewien, że grzeszne winy tego narodu nie zostaną odkupione inaczej, niż krwią" (czyżby przewidział wybuch Wojny).
Kolejnego dnia aż żal było opuszczać przytulną, sielankową wręcz miejscowość. Po powrocie do D.C. dokonałem oględzin muzeów min. Historii Naturalnej, Kosmosu i Powietrzne; wśród licznie zgromadzonych tam eksponatów najbardziej godnymi polecenia są: Samolot Charles'a Lindbergh'a "Spirit of St. Louis"
   
, którym odbył on pierwszy lot non-stop przez Atlantyk; oryginalny samolot braci Wright czy też moduł dowodzenia Apollo 11 w którym odbyto pierwszy, zwieńczony sukcesem lot na Księżyc.
Po południu zaś ubrany w galowy mundur udałem się na Narodowy Cmentarz Arlington w Virginii
        ;
założony na terenie dawnej posiadłości Gen. Roberta E. Lee (znanego wszystkim Południowcom) na którym pochowano wszystkich, którzy walczyli w wojnach US: od Wojny o Niepodległość, poprzez wojnę 1812, Secesyjną, 1. i 2. Wojnę Światową, aż do Wietnamu, Korei i zmagań trwających obecnie. Z ciekawostek Arlington bez wątpienia należy wymienić pochówki dwóch prezydentów: Williama Howarda Tafta (jedyny Prezydent, późniejszy Prezes Sądu Najwyższego) oraz tragicznie zmarłego Johna F. Kennedy'ego i jego rodzinę.
   
Ale najważniejsze było odwiedzenie grobu Włodzimierza Bonawentury Krzyżanowskiego i jego żony Caroline
   
; którego to Pułk obecnie rekonstruujemy.
Przez kolejne dni nic nie wskazywało by Rebelianci mieli zaatakować Stolicę, więc udałem się na dalsze badania celem odkrycia śladów J.C. Krzywoszyńskiego. Po długich poszukiwaniach odnalazłem na Pomniku Afrykańsko-Amerykańskich Żołnierzy Wojny Secesyjnej jest tablica dotycząca 22nd Coloured Infantry Reg. z informacją o Krzywoszyńskim jako 2nd Leutnant
    .
Badania jednak przyszło mi szybko zarzucić, gdyż wydelegowano mnie do małego miasteczka, położonego wśród Gór Błękitnych, przy granicy Stanów Pensylwania i Maryland.....do Gettysburga.
Gettysburg-niby miasto jak miasto
   
, ale nam, miłośnikom Wojny Secesyjnej jest szczególnie bliskie. Stoczono tam (jak wszyscy myślę, wiecie) 1-3 Lipca 1863 roku najkrwawszą i największą bitwę, jaka miała miejsce na Amerykańskiej Ziemi.
Począwszy od obrony Wzgórza Seminaryjnego
   
przez Gen J.N.O Buforda i jego spieszoną kawalerię, poprzez bohaterską obronę Małego Okrągłego Szczytu
       
przez 20th Maine Reg. Inf. pod wodzą col. Joshuy Lawrence Chamberlain'a; aż po bohaterski, lecz straceńczy atak "ostatni, w wielkim stylu Napoleona"-Szarżę Pickett'a.
   
Czy Gettysburg zmienił się przez te 150 lat-szczerze-raczej nie, wciąż te same budynki, lasy, wzgórza, pola trwają jako cisi świadkowie tamtych wydarzeń. Stojąc w miejscach, gdzie inni walczyli w tej bratobójczej wojnie mogłem tylko zamknąć oczy i w wyobraźni ujrzeć nacierające na siebie szaro-niebieskie masy, spowite dymem prochowym.
Niestety, choć w Gettysburgu pragnąłem zostać nieco dłużej (w końcu to "Ziemia Święta" dla nas) nie dało się. Otrzymałem meldunek o jak najprędszym dotarciu do "Miasta Braterskiej Miłości" założonego przez Williama Penna- Filadelfii.
Filadelfia- jedna z największych metropolii w Ameryce i największa w Pensylwanii. Jest to miejsce Narodzin Stanów Zjednoczonych, jak i spoczynku wielu wielkich ludzi tamtego okresu. Sercem całego miasta jest Independence Hall (Ratusz Niepodległości)
    ;
gdzie 13 kolonii podpisało wpierw Deklarację Niepodległości dnia 4 lipca 1776r, a parę lat później w tej samej sali Konstytucję ("We the People"). Oczywiście, nie mogłem odmówić sobie wejścia do środka i obejrzenia
Sali Sygnatariuszy- w tym miejscu narodziła się Ameryka, a także słynne Masońskie Krzesło Waszyngtona z wizerunkiem słońca
   
(kwestią sporną jest; czy to słońce jest wschodzące, czy też zachodzące).
Drugim zabytkiem jest tzw "Dzwon Wolności"
   
nazwany tak przez abolicjonistów w okresie poprzedzającym Wojnę Secesyjną (chociaż na pewno dzwonił też oznajmiając ogłoszenie Deklaracji i Konstytucji.), nazwano go tak, ponieważ inskrypcja na dzwonie brzmi: "Ogłaszaj WOLNOŚĆ kraju, wszystkim jego mieszkańcom". Dzwon ten stał się bezspornie jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziś symboli Ameryki.
Inne ciekawe zabytki Filadelfii to Dom Betsy Ross (kobieta, która jako pierwsza uszyła flagę USA; do dziś flaga z 13 gwiazdami w okręgu nazywana jest " Flagą Betsy Ross"), parafia i cmentarz Christ Church, gdzie spoczywają min. Benjamin Franklin i jego żona Deborah
    ;
oraz dwaj inni sygnatariusze Deklaracji. Ponadto zwiedziłem także Bank Stanów Zjednoczonych, Miejską Tawernę, obecny Ratusz (naprawdę piorunujące wrażenie) i Instytut Benjamina Franklina- największe muzeum Nauki i Technologii w Filadelfii. Po obejrzeniu tych wspaniałości udałem się w powrotną drogę do Waszyngtonu.
Kolejny z dni, który okazał się być ostatnim starałem się wykorzystać jak najpełniej. Uzyskałem dostęp do Archiwów Narodowych
   
i ujrzałem oryginały dokumentów tworzących Historię Stanów Zjednoczonych: Deklarację, Konstytucję, Kartę Praw (pierwsze 10 poprawek do Konstytucji); oraz takie "perełki" jak 13 Poprawka i "Przemówienie Gettysburskie".
Następnego dnia udałem się drogą powrotną do Virginii, gdzie już oczekiwali na mnie wierni towarzysze broni i nieoceniony cpt. McGrain-"Skończyła się laba-zaczną się pot i łzy"-pomyślałem.

Tymi słowami kończę swój raport z Amerykańskiej Ziemi i Stolicy Naszego Kraju

Private John Brown (A.D. 12.09.2014r.)
12-09-2014 18:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Blue Savage
Unregistered

 
Post: #2
RE: Raport z obrony Stolicy 7.07.2014-21.07.2014r.
Brawo John Smile A twierdziłeś, że nie masz talentu pisarskiego Big Grin
12-09-2014 20:42
Odpowiedz cytując ten post
Pete Gordon Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 747
Dołączył: 2013
Post: #3
RE: Raport z obrony Stolicy 7.07.2014-21.07.2014r.
Good job pvt. BrownBig Grin.
Pozazdrościć miejsc, w których byłeś i na własne oczy widziałeś.
Dzięki za szczegółowy raportBig Grin
13-09-2014 12:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Jurgen Offline
Administrator
58th NYSV

Liczba postów: 697
Dołączył: 2013
Post: #4
RE: Raport z obrony Stolicy 7.07.2014-21.07.2014r.
Bardzo ciekawa relacja i fajne zdjęcia - generalnie gratuluję udanej wyprawy.
23-09-2014 07:58
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  2014.10.3-5 Kalisz, drill&camp LRC Pete Gordon 5 10,489 28-10-2014 08:55
Ostatni post: Paul Yank
  2014.09.05-07 - List znaleziony w VALDIKOVIE Pete Gordon 17 30,502 13-10-2014 11:39
Ostatni post: Blue Savage
  2014.07.25-27 Giżyn - Glendale 1862. Pete Gordon 3 7,570 22-08-2014 09:21
Ostatni post: Pete Gordon
  2014.06.06-08 Železné Pete Gordon 0 2,723 11-06-2014 23:25
Ostatni post: Pete Gordon
  2014.05.08-11 Bronówek Training Camp Blue Savage 1 7,062 17-05-2014 20:30
Ostatni post: Pete Gordon
  2014.04.04 Jarní výcvik v Kojatíně -relacja z imprezy Pete Gordon 2 5,459 13-04-2014 18:01
Ostatni post: Blue Savage
  2014.01.07 Lekcja historii w Publicznym Gimnazjum nr 3 w Wałbrzychu Pete Gordon 0 3,067 08-01-2014 21:45
Ostatni post: Pete Gordon

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Kontakt | Moje forum | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS