Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Autor Wiadomość
Olsen Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 28
Dołączył: 2013
Post: #1
Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Postanowiłem przetłumaczyć zamieszczone przez Jurgena raporty z pól bitewnych 58 Regimentu. Na początek raport z bitwy pod Cross Keys, pozostałe będę tłumaczył sukcesywnie.

O.R.—SERIA I—CZĘŚĆ 15 [S# 15] 15 maja – 17 czerwca 1862 r.—Operacje w Dolinie Shenandoah. Nr 42—Raport gen. bryg. armii Stanów Zjednoczonych Henry’ego Bohlena, dowodzącego brygadą w bitwie pod Cross Keys.

Brygada rozkaz wymarszu otrzymała 8 o godz. 18:15 i wyruszyła w następującym szyku: 54 Nowojorski Ochotniczy Regiment Piechoty dowodzony przez pułkownika Kozlaya, bateria I Pierwszego Nowojorskiego Regimentu Artylerii dowodzona przez kapitana Wiedricha, 75 Pensylwański Ochotniczy Regiment Piechoty dowodzony przez podpułkownika Mahlera, 58 Nowojorski Ochotniczy Regiment Piechoty dowodzony przez pułkownika Krzyżanowskiego, 74 Pensylwański Ochotniczy Regiment Piechoty dowodzony przez majora Harema. Ambulanse i wozy z amunicją posuwały się z tyłu brygady.
Otrzymawszy rozkaz by przyspieszyć marsz kolumny, wyruszyłem pociągiem przed moją brygadą i dotarłem do miejsca, położonego nieopodal tyłów Pierwszej Brygady, gdzie powinno było nastąpić starcie. Tam otrzymałem rozkazy by przeformować bataliony w kolumny celem wsparcia Pierwszej Brygady dowodzonej przez generała Stahela. Rozkaz ten został wykonany natychmiast i Brygada w punkcie A (zob. diagram) poruszała się w następującym szyku: bataliony maszerujące w podwójnej kolumnie, całość zbliżająca się do siebie: na prawo 54 Regiment, za nim 75 Regiment; w środku (na drodze) bateria kapitana Wiedricha, na lewo 58 Nowojorski Ochotniczy Regiment Piechoty, za nim 74 Pensylwański Ochotniczy Regiment Piechoty. W punkcie B oficer ze sztabu generała Stahela zażądał bym wydał kolumnom rozkaz marszu naprzód, celem wsparcia Pierwszej Brygady. 58 Regiment, znajdując się najbliżej błyskawicznie otrzymał rozkaz rozwinięcia linii szyku bojowego i przejścia naprzód, do punktu C – w kierunku wskazanym przez generała Stahela. 74 Regiment otrzymał rozkaz przejścia do punktu D, położonego na lewo od 58 Regimentu i rozwinięcia linii szyku bojowego. Bateria artylerii otrzymała rozkaz ustawienia się na wyniosłości terenu zaznaczonej w punkcie E.
Otrzymawszy meldunek, że w polu pszenicy (w punkcie F) ukryte są siły nieprzyjaciela, w składzie dwóch regimentów piechoty wraz z oddziałem kawalerii, których zadaniem było podjęcie próby oflankowania moich pozycji, natychmiast rozkazałem dwóm regimentom pozostającym w odwodzie przejść w lewo i rozpoznać ruchy nieprzyjaciela. Z żalem stwierdzam, że w tamtej chwili nie miałem żadnej łączności i żadnych wiadomości co do sytuacji na moim prawym skrzydle, gdzie pozycje zajęła część Pierwszej Brygady.
W międzyczasie, jak wskazano w raporcie pułkownika Krzyżanowskiego, 58 Regiment dzielnie przemaszerował naprzód wspierany przez sekcję z baterii artylerii kapitana Schirmera, która wyłączyła z walki oddziały nieprzyjaciela położone na wzgórzu, na prawo od pozycji Regimentu (punkt G). 58 Regiment natknął się na wroga, po czym zepchnął go z zajmowanych pozycji szarżą na bagnety. W obliczu zagrożenia odcięciem przez dwie wrogie kolumny maszerujące na prawym skrzydle, a także siły nieprzyjaciela położne na lewym skrzydle Regiment musiał się wycofać, umożliwiwszy uprzednio odwrót baterii kapitana Schirmera. Regiment, pozbawiony jakiegokolwiek wsparcia, wycofał się w pełnym porządku za pozycję baterii kapitana Wiedricha.
Jednocześnie 74 Regiment posunął się naprzód, w stronę pola pszenicy (położonego w punkcie D). Tam generał Blenker wydał rozkaz wysłania naprzód tylko dwóch kompanii harcowników, będąc w przekonaniu, że przed nim znajduje się 8 Nowojorski Regiment, za którym zdążała powoli pozostała część oddziału. Na obrzeżu lasu (w punkcie H) nasi harcownicy niespodziewanie ponownie wpadli na ukrytego w polu pszenicy i chronionego przez płoty wroga, w sile dwóch regimentów, jak wynika z raportu majora Hamma. Zagrożony oflankowaniem z lewej strony major Hamm, w obliczu przeważających sił nieprzyjaciela został zmuszony do wycofania się, co też powoli wykonał. Otrzymał po tym ode mnie rozkaz przesunięcia się na lewe skrzydło, w stronę lasu, by dać baterii kapitana Wiedricha czyste pole ostrzału. Bateria wkrótce otworzyła ogień, przeprowadzając straszliwą egzekucję.
Zanim jednak włączyła się do akcji, 75 Pensylwański Regiment Ochotniczy otrzymał rozkaz posunięcia się naprzód i wsparcia 74 Pensylwańskiego Regimentu Ochotniczego. Jego harcownicy już prowadzili działania, kiedy nadszedł rozkaz wycofania się do małego wąwozu, by dać artylerii możliwość ostrzelania wroga. 54 Nowojorski Ochotniczy Regiment Piechoty pułkownika Kozlaya otrzymał rozkaz przejścia w lewo i zajęcia stanowisk w lesie. Bateria kapitana Schirmera znajdująca się na moim prawym skrzydle w międzyczasie wycofała się, zaś kapitan Schirmer wydał polecenie odwrotu także kapitanowi Wiedrichowi, postępując wbrew moim rozkazom, nakazującym pozostanie. Bateria się wycofała.
W tamtym momencie nieprzyjacielski batalion rozwinął linię szyku bojowego na wzgórzu naprzeciw naszych pozycji. Po chwili do akcji włączyła się bateria artylerii, rażąc wroga kartaczami i zmuszając do wycofania. Po oddaniu kilku strzałów bateria ponownie wycofała się na rozkaz kapitana Schirmera, który został wykonany.
W międzyczasie 54 Nowojorski Ochotniczy Regiment Piechoty otrzymał rozkaz przesunięcia się w lewo, do lasu i przygotowania się do udzielenia wsparcia 74 Regimentowi, który położony był na końcu pozycji na lewym skrzydle, wzdłuż linii harcowników.
Po wycofaniu się baterii można było zauważyć, że cofały się również 74 i 54 Regimenty Piechoty. Żołnierze powoli wycofali się na odległość 100 kroków, po czym zatrzymali. 54 Regiment, będąc z przodu, otrzymał rozkaz błyskawicznego zajęcia pozycji, który to rozkaz wykonano w lesie (punkt J). Zauważywszy na skraju lasu drugi regiment nieprzyjacielski żołnierze 54 Regimentu otworzyli ogień. Po kilku strzałach nieprzyjaciel się wycofał i nie próbował nas więcej niepokoić.
Nadrzędny rozkaz nakazywał odwrót, manewr ten został wykonany w kompletnym porządku przez podlegające mi oddziały. Z raportu kapitana Schirmera, którego działa wspierane były przez 58 Regiment wynika, iż żołnierze tej jednostki walczyli z niebywałą dzielnością pod dowództwem pułkownika Krzyżanowskiego. W czasie działań kapitan P.T. Schopp, główny adiutant, moich dwóch adiutantów: kapitan Yultman i kapitan Chandler, a także kwatermistrz John Weih znaleźli się pod ogniem, przekazując moje rozkazy z wielką szybkością.

[HENRY BOHLEN]
Generał brygady, dowodzący
28-10-2013 14:15
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Blue Savage
Unregistered

 
Post: #2
Photo RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Ilustracja z "The History of a German-Polish Civil War Brigade" James S. Pula.
[Obrazek: b77e.jpg]
29-10-2013 21:49
Odpowiedz cytując ten post
Smednir Offline
14th Louisiana
14th Louisiana Infantry Regiment

Liczba postów: 75
Dołączył: 2013
Post: #3
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Naprawdę kawał, dobrej roboty!
Gratyuluję!
30-10-2013 14:21
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Jurgen Offline
Administrator
58th NYSV

Liczba postów: 697
Dołączył: 2013
Post: #4
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Dziękujemy serdecznie. W końcu zdobyliśmy kawałek internetu na rozwijanie się jako grupa również w pracy edukacyjnej dotyczącej regimentu. Cieszymy się, że znajduje to uznanie.
Zresztą wielkie brawa należą się dla Dominika za chęć poświęcenia czasu na tłumaczenie tych dokumentów.
30-10-2013 17:51
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olsen Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 28
Dołączył: 2013
Post: #5
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Raport płk. Krzyżanowskiego do gen. Bohlena po bitwie pod Cross Keys.

O.R.—SERIA I—CZĘŚĆ 15 [S# 15] 15 maja – 17 czerwca 1862 r.—Operacje w Dolinie Shenandoah. Nr 45—Raport płk. Włodzimierza Krzyżanowskiego z 58 Nowojorskiego Ochotniczego Regimentu Piechoty na temat bitwy pod Cross Keys.

DOWÓDZTWO 58 NOWOJOWSKIEGO OCHOTNICZEGO REGIMENTU PIECHOTY
Mount Jackson, 12 czerwca 1862 r.

Mam zaszczyt przedstawić Panu niniejszy raport w odniesieniu do działań z dnia 8 czerwca:
Po przybyciu mojego Regimentu w pobliże pola bitwy, na lewo od baterii Pierwszej Brygady otrzymałem Pana rozkaz, by przemieścić się na prawo, kiedy gen. bryg. Stahel poprosił mnie bym przyszedł mu ze wsparciem. Regiment dotychczas stojący w kolumnie za Dywizją, natychmiast przeformowałem w linię i ruszyłem na miejsce wskazane przez gen. Stahela. W tym czasie znajdowałem się pośrodku wielkiego pola żyta otoczonego przez las, zaraz na prawo od baterii i przed frontem mojego Regimentu, w kierunku którego ruszyłem, tuż za płotem na obrzeżach lasu, wyglądając żołnierzy i nieprzyjaciela. Na prawo od moich pozycji znajdowało się kolejne odsłonięte pole, na którego drugim końcu zauważyłem ruch kolumny zmierzającej wzdłuż lewej flanki naszych pozycji i pod wzgórzem spostrzegłem rozkaz otwarcia ognia przez baterie w stronę naszej prawej strony.
By ustalić czy znajdowałem się na lewej wysłałem naprzód kompanię harcowników, by utrzymali łączność po tamtej stronie, a poprzez wysunięcie ich lekko do przodu mogłem zyskać informację co do postępów nieprzyjaciela.
Bezpośrednio po tym przybył kapitan Schirmer i, spostrzegłszy baterię, powiedział mi, że jeślibym wraz z moim Regimentem zapewnił mu osłonę przyprowadziłby parę dział i ostrzelał nieprzyjacielską baterię. Tak też uczynił i wkrótce uciszył tych ostatnich, kiedy wróg wciągnął w walkę moich harcowników, którzy powoli cofali się w stronę Regimentu, by dać moim ludziom okazję do otwarcia ognia. Kapitan Schirmer w tym momencie wycofał działa i wkrótce cały Regiment został zaangażowany w walkę. Prowadząc ciągły ogień, który mocno przerzedził szeregi wroga, dałem rozkaz do ataku na bagnety, który pomyślnie poprowadziłem, spychając nieprzyjaciela na 100 jardów.
Ku mojej konsternacji spostrzegłem w tym momencie dwa regimenty wychodzące z lasu na prawo od nieprzyjacielskiej baterii, i nie mając odwodów do osłony odwrotu uznałem za nierozsądne pozostanie w miejscu. W konsekwencji wydałem rozkaz wycofania się podczas gdy moi ludzie zostali ciężko ostrzelani z karabinów. Wycofałem się za baterię kapitana Wiedricha, który z kolei otworzył do przeciwnika silny ogień.
Pozostaję generale pańskim oddanym podwładnym.

W. KRZYŻANOWSKI
Pułkownik, dowodzący 58 Nowojorskim Ochotniczym Regimentem Piechoty

Generał H. BOHLEN,
Dowodzący Trzecią Brygadą
05-11-2013 16:44
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olsen Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 28
Dołączył: 2013
Post: #6
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Raport płk. Krzyżanowskiego na teamt bitew pod Groveton i Bull Run.

O.R.—SERIA I—CZĘŚĆ 16 [S# 16] 16 sierpnia –2 września 1862 r.—Kampania w Północnej Wirginii. Nr 22—Raport płk. Włodzimierza Krzyżanowskiego z 58 Nowojorskiego Ochotniczego Regimentu Piechoty na temat bitew pod Groveton i Bull Run.

DOWÓDZTWO DRUGIEJ BRYGADY, TRZECIEJ DYWIZJI
Niedaleko Wzgórz Arlington, 3 września 1862 r.

Około 5:30 rano 29 sierpnia otrzymałem od generała Schurza rozkaz wymarszu wraz z brygadą. Rozkaz został wykonany w następującym porządku: dwa regimenty w kolumnie utworzonej przez kompanie, lewa wysunięta naprzód i jeden regiment – 54 Nowojorski Ochotniczy, jako odwód. Na prawo ode mnie znajdował się pułkownik Schimmelfennig wraz z brygadą, zaś na lewo brygada generała Milroya. W czasie wystawiania linii harcowników-ubezpieczenia podeszliśmy do lasu przez który przebiega linia kolejowa Manassas Gap. Kiedy tylko wkroczyliśmy do lasu wysłałem mojego adiutana celem sprawdzenia czy linia ubezpieczenia była utrzymana na obu skrzydłach i dowiedziawszy sie, że jej nie ma, a także, ze wysunąłem się naprzód szybciej niż gen. Milroy i kolumna płk. Schimmelfenniga zatrzymałem moich harcowników i nakazłem im zaczekać na odtworzenie linii. Jednakże będąc poinformowanym o postępach gen. Milroya wysłałem 54 Regiment by zajął pozycję na moim prawym skrzydle i spróbował odnaleźć linie ubezpieczenia płk. Schimmelfenniga, po czym ruszyłem naprzód za poprzednikami.
Ledwie harcownicy przeszli koło 200 jardów kiedy wdali się w walkę z wrogiem. Przez jakiś czas odpowiadali ogniem, ale w końcu musieli ustąpić przed nacierająca kolumną nieprzyjaciela. W tym czasie rozkazałem moim regimentom utrzymać szyki, po czym wywiązała się walka. Wkrótce jednak zauważyłem, że 54 i 58 Regiment musiały się wycofać ze względu na gwałtowny ogień ze strony nieprzyjaciela, który rzucił swoje siły do ataku wyłącznie na wspomniane dwa regimenty. 75 Pensylwański Regiment Ochotniczy, który do tej chwili nie brał udziału w walce został (w czasie kiedy 58 i 54 Regiment się wycofywały) chwalebnie poprowadzony przez podpułkownika Mahlera na prawą flankę nieprzyjaciela, gdzie zajął go walką do czasu szybkiego powrotu 58 Regimentu na poprzednie pozycje. Tym samym wspomniane dwa regimenty z powodzeniem odepchnęły nieprzyjaciela stojącego przed nimi I zajęły pozycję wzdłuż linii kolejowej Manassas Gap.
W międzyczasie 54 Regiment otrzymał od gen. Schurza rozkaz zajęcia, wraz z 29 Nowojorskim Regimentem Ochotniczym, pozycji w luce między moją brygadą, a oddziałami płk. Schimmelfenniga.
W tamtej chwili obserwowałem na prawym skrzydle brygadę gen. Robertsa, któremu objaśniłem moje położenie, po czym wspólnie pokonaliśmy krótki dystans. Jednakże gen. Roberts wycofał swoich żołnierzy, zapewniając, że utrzyma swoją brygadę pomiędzy kolumnami naszej dywizji. Po zajęciu wyżej wspomnianej pozycji w krótkim czasie nieprzyjaciel spróbował zmusić nasze siły do odwrotu, jednak wspaniała postawa moich żołnierzy nie pozwoliły mu na wypełnienie swojego planu, przez co nie zyskał nawet cala ziemi.
Zyskaliśmy zatem sposobność zaopiekowania się naszymi rannymi i poległymi, a także rannymi po stronie wroga, którzy należeli do 10 Regimentu z Południowej Karoliny. Zajętą pozycję utrzymaliśmy do godz. 14, kiedy zostaliśmy zluzowani przez brygadę z dywizji gen. Kearny’ego, po czym przemaszerowaliśmy około ¼ mili w stronę naszych tyłów, gdzie rozbiliśmy na noc obóz.
Żołnierze zachowywali się szlachetnie. Spośród oficerów muszę wymienić nazwiska podpułkownika Mahlera z 75 Pensylwańskiego Regimentu Ochotniczego, porucznika Gerze z tegoż samego oddziału, który dowodzi harcownikami, a także por. W. Bowena, który tego dnia pełnił obowiązki adiutanta regimentu.
Spośród oficerów 58 Nowojorskiego Regimentu Ochotniczego muszę szczególnie wspomnieć o pełnej odwagi służbie majora Williama Henkela, który mimo odniesionych ran jeszcze przez trzy godziny pozostawał na polu bitwy, dopóki nie przemógł go ból. Także wśród adiutantów, por. Stoldt ze wspomnianego regimentu, prowadził trudne do przecenienia działania harcowników. Również ppłk. Ashby i adiutant Brandt z 58 Nowojorskiego Regimentu Ochotniczego zasłużyli na wielką nagrodę.
Różni członkowie mojego sztabu błyskawicznie wykonywali rozkazy – kapitan Theune, ciężko raniony na posterunku, oraz por. Schmidt z największą odwagą zagrzewali ludzi do boju i prowadzili, ku mojej wielkiej satysfakcji, linię harcowników-ubezpieczenia. Również kapitanowie Małuski i Wende świetnie się spisali tego dnia.
Następnego dnia, 30 sierpnia około godz. 8 rano otrzymałem rozkaz by uformować z kompanii mojego regimentu kolumny ustawione na lewym skrzydle frontu. Kiedy zadanie zostało wykonane, nowy rozkaz skierował mnie bardziej na lewo, gdzie zająłem pozycje w linii z brygadą gen. Stahela. Zostaliśmy tam do popołudnia, kiedy otrzymaliśmy rozkaz kierujący nas naprzód, w stronę kamiennego domostwa, gdzie zajęła pozycje moja bateria. Następnie otrzymałem polecenie przesunięcia piechoty na prawe skrzydło brygady płk. Koltesa, a następnie naprzód, co ledwie zostało wykonane, kiedy zostaliśmy wciągnięci w walkę z nieprzyjacielem, któremu energicznie odpowiadaliśmy ogniem. Po upływie około pół godziny jedna z wrogich baterii zmusiła nas do wycofania się do głębokiego wąwozu położonego tuż za naszymi liniami. Widząc jednak, że przeciwnik skierował się w stronę naszej lewej ponownie uporządkowałem swoich ludzi, przesuwając front lekko naprzód i w lewo, opierając lewe skrzydło na prawym skrzydle brygady, której nazwy nie mogłem bezspornie ustalić.
Po około 15 minutach ciągłego prowadzenia ognia przez nasze dwie brygady wydałem moim regimentom rozkaz jego przerwania, wciąż utrzymując zajętą pozycję, podczas gdy nieprzyjaciel się wycofał. Skonsultowałem się następnie z dowódcą brygady znajdującej się po mojej lewej i poprosiłem go, by wespół ze mną przesunął się dalej, lecz mimo to odmówił.
Moje siły były zbyt szczupłe by mogły posuwać się naprzód w pojedynkę, w związku z czym przez kilka minut nie wykazywały aktywności. Gen. Schurz przysłał rozkaz nakazujący wycofanie się przez linię i pozostanie w odwodzie. Polecenie to wykonałem, kiedy ok. godz. 20 otrzymałem rozkaz wycofania się na odległość ok. ¼ mili dalej, gdzie zbierały się siły niemal całości Korpusu. Nie otrzymawszy żadnych innych specjalnych rozkazów zezwoliłem moim ludziom na odpoczynek, co po całodziennych zmaganiach przyjęli z radością. Ok. 2 w nocy 31 sierpnia zostałem poinformowany przez oddział zwiadowców kawalerii, że wszyscy żołnierze się wycofali. Natychmiast dosiadłem konia i udałem się do szpitala, gdzie widziałem gen. Sigela i gen. Schurza ok. godz. 21 w dniu bitwy. Nie zastawszy nikogo poza sanitariuszami i rannymi, wróciłem do swoich ludzi i rozkazałem im przygotować się na okoliczność wymarszu do Centreville, dokąd rzekomo udały się nasze siły. Muszę w tym miejscu nadmienić, ze do dyspozycji miałem tylko 58 Nowojorski Regiment Ochotniczy, 75 Pensylwański Regiment Ochotniczy, 54 Regiment został przez gen. Sigela zabrany poprzedniego wieczoru.
Dotarłszy wraz z moimi żołnierzami do kamiennego mostu nad Bull Run, który stał w płomieniach i nie nadawał się do przekroczenia, zostałem zmuszony, w zaistniałych okolicznościach, do podjęcia próby sforsowania rzeki w bród, co było bardzo trudne, z uwagi na strome brzegi.
Do Centreville dotarłem ok. godz.. 6 rano i po odnalezieniu 54 Regimentu, który obozował obok drogi, połączyłem się z moją dywizją.
Podczas działań w dniu 30 sierpnia żołnierze pod moją komendą generalnie wykazali się znakomitą postawą. W szczególności 75 Regiment jeszcze raz zasłużył by wspomnieć jego męstwo. Ppłk. Mahler oraz por. Ledig z tegoż oddziału zostali ranni. Por. W. Bowen, pełniący obowiązki adiutanta poległ wespół z por. Froelichem. 54 Regiment poniósł ciężkie straty, wielu oficerów i żołnierzy odniosło rany.
Godny odnotowania jest brawurowy wyczyn por. Wertheimera z tegoż regimentu, który w czasie kiedy wrogie baterie zalewały nasze pozycje ołowiem, wykazując się wielkim męstwem chwycił chorągiew i poprowadził ludzi naprzód. Ppłk. Ashby z tegoż regimentu, kpt. Wahle, kpt. Ernewein i adiutant Brandt tego dnia ponownie zachowali się dzielnie.
58 Regiment miał więcej szczęścia, jeśli chodzi o straty wśród oficerów, natomiast stracił większą liczbę szeregowców. Wszyscy oficerowie zasłużyli na uznanie za ich zachowanie tego dnia. Jeśli chodzi o mój sztab to niestety spotkało mnie takie samo nieszczęście jak poprzedniego dnia, kiedy straciłem jednego z moich adiutantów, por. Schmidta, który został ciężko ranny w udo. Wykazał się wielkim opanowaniem i odwagą. Personel mojego sztabu błyskawicznie wykonywał rozkazy. Muszę także wspomnieć o odważnym zachowaniu por. Chesebrough’a ze sztabu gen. Schenka, którego spotkałem na polu bitwy i który mi towarzyszył przez jakiś czas. Niestety miałem tego dnia nieszczęście stracić konia, który został pode mną ustrzelony.
Z wyrazami szacunku

W. KRZYŻANOWSKI,
Pułkownik, Dowodzący Drugą Brygadą, Trzecia Dywizja.

Maj. A. HOFFMAN,
Adiutant i A. A. A. G.
21-11-2013 16:03
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olsen Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 28
Dołączył: 2013
Post: #7
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Tym razem raport kapitana Brauna na temat działań Regimentu w dniach 20-31 sierpnia 1862 r.

O.R.—SERIA I—CZĘŚĆ 16 [S# 16] 16 sierpnia –2 września 1862 r.—Kampania w Północnej Wirginii. Nr 24—Raport kapitana Fredericka Brauna z 58 Nowojorskiego Ochotniczego Regimentu Piechoty na temat działań prowadzonych w dniach 20-31 sierpnia.

KWATERA GŁÓWNA 58 NOWOJORSKIEGO OCHOTNICZEGO REGIMENTU PIECHOTY.
Obóz niedaleko wzgórz Arlington, 12 września 1862 r.

Mam zaszczyt złożyć niniejszy raport:
Regiment po trzech dniach marszu z obozu położonego niedaleko Robertson’s River dotarł 20 sierpnia do obozu nieopodal Sulphur Springs w Wirginii.
Następnego dnia przeszedł na stację Rappahannock, gdzie obozował przez jedną noc, po czym 22 sierpnia odszedł w kierunku Lisiego Brodu (Fox’s Ford) na rzece Rappahannock, gdzie miał miejsce pojedynek artyleryjski, w nocy zaś Regiment pełnił służbę wartowniczą.
W dniach 23-24 sierpnia Regiment pomaszerował w dół rzeki i pod ciężkim ostrzałem artyleryjskim przeszedł do Sulphur Springs drogą przez Warrenton.
Niedaleko Waterloo w Wirginii Regiment obozował do wieczora 25 sierpnia. Do tego czasu oddział uformował kolumnę, jako odwód podczas gdy brygada była wypalana przez siły generała Milroya. Tej samej nocy Regiment wyruszył do Warrenton, gdzie obozował do 27 sierpnia, kiedy to opuścił wspomnianą miejscowość, przechodząc w charakterze pikiety na prawej flance sił głównych ok. 7 mil drogą na Gainesville oraz pokonując 3 mile powyżej Buckland w Wirginii. 28 sierpnia szybkim marszem przez Gainesville oddział, późnym popołudniem wyszedł na równinę Manassas gdzie zajął pozycję uformowany w kolumnę.
W dniu 29 sierpnia Regiment na rozkaz błyskawicznie wkroczył do akcji i maszerując przez płaski teren wkrótce nawiązał kontakt bojowy z nieprzyjacielem, który zajął pozycje w lesie. Regiment trzymał wroga w szachu od 8 rano do 14, kiedy to został zluzowany. Straty w oddziale wyniosły 29 zabitych, rannych i zaginionych.
Dnia 30 sierpnia oddział został przeniesiony do odwodów. Przez cały ten dzień prowadzony był intensywny ostrzał artyleryjski, zaś koło południa Regiment ponownie wkroczył do akcji. Podchodząc pod wzgórze dostał się pod silny krzyżowy ogień artylerii i strzelców wyborowych, przez co zmuszony był się wycofać, jednakże zająwszy pozycję na wzgórzu po lewej trzymał przeciwnika w szachu do zapadnięcia zmroku. Regiment w starciu tym stracił 28 zabitych, rannych i zaginionych.
Oddział wycofał się do Bull Run, gdzie po paru godzinach odpoczynku, o północy przeszedł po podpalonym moście. Po całonocnym marszu, wczesnym rankiem osiągnął Centreville w Wirginii, gdzie rozbito obóz osłonięty przez umocnienia polowe. W Centreville też cały majątek ruchomy należący do Regimentu, zabrany z pociągu, został na rozkaz wyższego dowództwa spalony.
Pozostaję, z wyrazami szacunku, pańskim posłusznym podwładnym.

F. BRAUN
Kapitan, Dowodzący 58 Nowojorskim Ochotniczym Regimentem Piechoty

Major KOVACS
Dowodzący Drugą Brygadą Trzeciej Dywizji
16-12-2013 16:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Jurgen Offline
Administrator
58th NYSV

Liczba postów: 697
Dołączył: 2013
Post: #8
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Spore straty zważywszy na liczebność regimentu i w zasadzie liczbowo pokrywają się z ustaleniami komisji nowojorskiej. Doskonała robota Dominiku.
17-12-2013 17:38
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Blue Savage
Unregistered

 
Post: #9
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Dzięki Olsenie, świetna robota Big Grin
17-12-2013 18:50
Odpowiedz cytując ten post
Olsen Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 28
Dołączył: 2013
Post: #10
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Do usług. Dla mnie to trochę higieny umysłowej, bo mogę popracować na angielskim. Swoją drogą bardzo ciekawy epizod z wycofaniem się po już podpalonym moście i zniszczeniem mienia pułkowego. A straty wysokie fakt - jednak walki tego dnia musiały być wyjątkowo intensywne, bo Braun pisze o "wypalaniu brygady przez siły gen. Milroya". Podejście pod wzgórze pod ostrzałem artylerii i sharpshootersów też zapewne do najłatwiejszych nie należało.
18-12-2013 10:32
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Blue Savage
Unregistered

 
Post: #11
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Zważywszy, że jankesi nie uzupełniali składów regimentów, straty są relatywnie wysokie. Rażąco to widać w 1863, gdzie 58th przy "świeżych" regimentach np. 26th Wisconsin wygląda jak trzy kompanie zusammen Smile Krzyżanowski miał wiele szczęścia, że został trafiony jego koń, a nie on.
20-12-2013 11:15
Odpowiedz cytując ten post
Smednir Offline
14th Louisiana
14th Louisiana Infantry Regiment

Liczba postów: 75
Dołączył: 2013
Post: #12
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Ciekawostka od Julka:
Brygada płk. Krzyżanowskiego w bitwie pod Chancellorsville, 2 maja 1863 roku
http://wceo.com.pl/images/Dokumenty/WBBH...tresci.pdf
08-04-2014 13:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Jurgen Offline
Administrator
58th NYSV

Liczba postów: 697
Dołączył: 2013
Post: #13
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
To że brygada była pod Chancellorsville wiadomo od 151 lat.
No chyba, że artykuł zawiera jakieś ciekawostki, ale niestety w linku jest tylko spis treści "Przeglądu Historyczno-Wojskowego" nr 1, z 2014 roku, więc ciężko stwierdzić.
08-04-2014 21:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Smednir Offline
14th Louisiana
14th Louisiana Infantry Regiment

Liczba postów: 75
Dołączył: 2013
Post: #14
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Dlatego zachęcam do zapoznania się z 1/14 Smile
10-04-2014 11:40
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Jurgen Offline
Administrator
58th NYSV

Liczba postów: 697
Dołączył: 2013
Post: #15
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Niestety u mnie nie można kupić.
10-04-2014 13:17
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Olsen Offline
New York Volunteer
58th NYSV

Liczba postów: 28
Dołączył: 2013
Post: #16
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Raport kapitana Emila Koeniga z kampanii gettysburskiej.

O.R. SERIA I—WOLUMIN XXVII/1 [S#43] – Kampania gettysburska, nr 259.
Raport kapitana Emila Koeniga z 58 Nowojorskiego Ochotniczego Regimentu Piechoty, Druga Brygada, 1863 r.


Szanowny Panie,

Mam zaszczyt przedłożyć następujący raport z działań 58 Nowojorskiego Ochotniczego Regimentu Piechoty prowadzonych w okresie od 12 do 19 lipca.

Dnia 12 czerwca 58 Nowojorski Ochotniczy Regiment Piechoty (wówczas pod dowództwem podpułkownika Otto) przerwał obozowanie i przeszedł wraz z resztą brygady do Hartwood Church, gdzie rozbito na noc obóz.
Po bardzo nużącym marszu dotarliśmy do Centreville, w okolicy którego przebywaliśmy aż do 17 czerwca,
kiedy to przeszliśmy do położonego nieopodal Goose Creek. W miejscu tym obozowaliśmy aż do 24 czerwca.
Tegoż dnia wyruszyliśmy na przeprawę promową Edwardsa (Edwards Ferry), gdzie 25 czerwca przekroczyliśmy Potomak i przeszliśmy do Jefferson w stanie Maryland, gdzie przebywaliśmy do południa 28 czerwca, kiedy otrzymaliśmy rozkaz przejścia do Frederick w tym samym stanie.

Nazajutrz rano kontynuowaliśmy swój marsz do Emmitsburga, gdzie regiment pozostawał
do godzin porannych dnia 1 lipca. Co do mnie, otrzymałem w nocy z 30 czerwca na 1 lipca rozkaz wzięcia 100 ludzi i przeprowadzenia rozpoznania w kierunku na Creagerstown, gdzie jak mówiono, widziano nieprzyjacielską kawalerię. Po przejściu, zgodnie z otrzymanym rozkazem około 5 mil, nie odnalazłem niczego nadzwyczajnego i pozwoliłem oddziałowi spocząć, kiedy otrzymałem polecenie nakazujące mi natychmiastowy powrót, ponieważ korpus już wyruszył w stronę Gettysburga w stanie Pensylwania.

Na stare miejsce obozowania regimentu dotarłem godziny 9 rano, gdzie do mojego oddziału dołączyła grupa żołnierzy z Regimentu, którzy pełnili w nocy warty. Zabrawszy tych ludzi, wyruszyłem z największą możliwą prędkością w ślad za korpusem, którego wszakże nie mogłem dogonić ze względu na fakt, iż towarzyszył nam tabor, zaś lejący się strumieniami z nieba deszcz doprowadził drogi do fatalnego stanu. W odległości około 4 mil od Gettysburga, na wprost od nas dał się słyszeć odgłos ciężkiego ostrzału artyleryjskiego, na co pospieszyłem swoich żołnierzy. Deszcz w międzyczasie ustał i dotarliśmy do Gettysburga około 15:30. Nie mogłem w tym czasie ustalić, gdzie znajdował się nasz korpus, jednak dotarłem na wzgórze położone na lewo od Wzgórza Cmentarnego, gdzie krótko przedtem stała nasza dywizja. Po niej miejsce to zajęła bateria artyleryjska II Korpusu, zaś generał z tegoż korpusu poprosił mnie bym tam pozostał i udzielił mu wsparcia, ponieważ nie było żadnego innego oddziału w pobliżu.
Ponieważ nie mogłem dołączyć do Regimentu spełniłem jego prośbę. Chwilę później przybył gen. Schurz, któremu się zameldowałem. Rozkazał mi tymczasowo pozostać na miejscu. W tym czasie dywizja wycofywała się i zajmowała pozycję nieopodal Wzgórza Cmentarnego. Ponieważ niemal cały nasz Regiment pełnił obowiązki pikiety, mój oddział zaś przeprowadzał rekonesans, nie byłem w stanie odnaleźć brygady, w związku z czym nie miałem zbyt wiele okazji do walki w dniu 1 lipca. Niemniej jednak mój oddział miał kilku rannych i 3 zaginionych. Późnym wieczorem otrzymałem rozkaz dołączenia wraz z moim oddziałem do reszty brygady, która stała w dwóch liniach za kamiennym murem, przed Wzgórzem Cmentarnym. Sformowaliśmy część drugiej linii.

Kiedy ppłk Otto został oddelegowany na stanowisko szefa sztabu gen. Schurza przejąłem dowodzenie Regimentem, jako najstarszy stopniem spośród obecnych. W nocy nie wydarzyło się nic szczególnego, poza tym, że patrol dowodzony przez porucznika Ehrlicha z 75 Pensylwańskiego Regimentu Piechoty w skład którego wchodziło kilku naszych ludzi, udał się do miasta celem upewnienia się co do stanu naszych rannych. Podczas wchodzenia do miasta został ostrzelany przez nieprzyjacielską pikietę, której szeregi uszczuplili o paru zabitych i rannych, po czym bez strat wrócili do naszej linii.

Trwaliśmy na pozycji bez żadnych szczególnych incydentów, aż do godz. 11 dnia 2 lipca, kiedy otrzymaliśmy rozkaz wysłania kilku ludzi celem zluzowania pikiety stojącej przed nami. Dwóch naszych żołnierzy odniosło rany w trakcie zmiany. Około godz. 16 rebelianci otworzyli w stronę naszej dywizji morderczy ogień trzech czy czterech baterii ulokowanych w różnych miejscach, na który raźno odpowiedziały baterie kapitanów Wiedricha i Dilgera, znajdujące się na prawej i lewej flance dywizji. Mając na uwadze morderczy ostrzał, prowadzony w stronę naszych pozycji bez przerwy przez trzy godziny, nasz odwrót udał się doprawdy cudem, gdyż straciliśmy tylko 1 oficera i 1 żołnierza zabitych oraz kilku rannych. Przez cały ten czas moi żołnierze wykazali się wielką odwagą i opanowaniem.

Ok. godz. 20.00 Regiment nasz otrzymał rozkaz wysunięcia się naprzód i na lewo od brygady, za kamienny mur, gdzie byliśmy wystawieni na ciężki ostrzał artyleryjski, który jednakże nie wyrządził nam szkód. Nagle rozkazano nam przejść na prawo, gdzie wroga kolumna, korzystając z osłony ciemności, próbowała wziąć szturmem baterię kpt. Wiedricha, lecz została odepchnięta zanim dotarliśmy. Ponieważ spodziewano się kolejnego ataku, nasz Regiment otrzymał rozkaz pozostania na miejscu, zaś jedna kompania pod dowództwem porucznika Schwartza została wysłana naprzód w charakterze harcowników, celem upewnienia się, że nieprzyjaciel znajdował się przed nami. Schwartz nie znalazł nikogo poza zabitymi i rannymi, po czym zostaliśmy zluzowani przez 41 Nowojorski Regiment Piechoty i wróciliśmy na nasze pierwotne stanowiska, gdzie pozostaliśmy na noc nie niepokojeni.

Rankiem 3 lipca bardzo wcześnie rozpoczął się ostrzał, przerywany na dłuższą bądź krótszą chwilę. O godz. 6 rano rozkazano nam przejść na prawo od drogi wiodącej do Gettysburga. Zajęliśmy stanowisko za kamiennym murem, na lewo od baterii kpt. Wiedricha. Por. Schwartz z jedną kompanią został wysłany celem zajęcia kilku domów w mieście, położonych na lewo od drogi. Nieprzyjacielscy strzelcy wyborowi żwawo ostrzeliwali te domy i zabili dziewczynkę, która w jednym z nich mieszkała. Nasi żołnierze wycofali się bez strat, chociaż utrzymali domy do końca bitwy, mimo tego, że były one kompletnie podziurawione od odłamków i kul. Ogień strzelców wyborowych był dla nas bardzo uciążliwy, gdyż nie mogliśmy wystawiać głów ponad krawędź muru nie narażając się na postrzał. Niemniej jednak nie wyrządzono nam szkody.

Naszą pozycję utrzymaliśmy aż do ranka 4 lipca, kiedy nie mogliśmy wyjść ze zdumienia, nie słysząc żadnej wymiany ognia. Por. Schwartz z miejsca wysłał do maista patrol złożony z 10 żołnierzy, celem upewnienia się, że nieprzyjaciel się wycofał. Obywatele dawali mu znaki i pokazali się w domach , poprzednio zajętych przez wroga. Nasi ludzie wyszli ku nim i wzięli do niewoli wielu strzelców wyborowych, którzy wciąż spali. Krótko potem por. Lauber z 20 ludźmi również został wysłany do miasta, zaś oba oddziały wzięły około 200 jeńców. Później tego ranka Regiment został ponownie przesunięty ok. 200 jardów na prawo, gdzie pozostał do wieczora 5 lipca, kiedy wyruszył do Emmitsburga, który osiągnął około południa 6 lipca.

Dnia 7 lipca wyruszyliśmy do Middletown, gdzie dotarliśmy wieczorem, ok. godz. 22.
Dnia 8 lipca w godzinach popołudniowych dostaliśmy rozkaz przejścia do Boonsborough, ażeby wesprzeć dywizję kawalerii gen. Kilpatricka, która wdała się w walkę z nieprzyjacielską kawalerią. Dotarliśmy o zachodzie słońca, kiedy wróg się wycofywał. Dnia 9 lipca zwinęliśmy obóz i ruszyliśmy w kierunku Hagerstown, nieopodal którego zajęliśmy stanowiska 11 lipca, przygotowując doły strzeleckie. Pozostawszy na pozycji aż do 14 lipca przemaszerowaliśmy przez Hagerstown w pobliże Williamsport i powróciliśmy nazajutrz do Middletown.

Dnia 15 lipca udaliśmy się przez Jefferson do Berlina w stanie Maryland, gdzie zostaliśmy aż do 19 lipca.
Tego dnia ponownie przekroczyliśmy Potomak i zakończyliśmy kampanię na terenie Marylandu oraz Pensylwanii.
Muszę wyrazić moją dogłębną satysfakcję z postawy jaką wykazali oficerowie i żołnierze pod moją komendą.
Z nielicznymi wyjątkami wszyscy wykazali się oddaniem podczas długich i wyczerpujących marszy oraz w trakcie straszliwego ognia bitwy.

Wielką przyjemność sprawia mi otrzymanie wyrazów podziękowania za moje dążenie do wykonywania rozkazów moich przełożonych. Nasze straty były nadzwyczaj małe w porównaniu do siły ognia na jaki byliśmy wystawieni.
Musimy jednak wyrazić żal po stracie adiutanta Louisa Dietricha, który został zabity dnia 2 lipca.
Ponadto nasze straty wyniosły 1 zabitego, 14 rannych i 3 zaginionych.

EMIL KOENIG, kapitan
Dowodzący 58 Nowojorskim Ochotniczym Regimentem Piechoty

Płk W. KRZYŻANOWSKI
Dowodzący Drugą Brygadą, 3 Dywizji, XI Korpusu.
28-05-2014 15:56
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Jurgen Offline
Administrator
58th NYSV

Liczba postów: 697
Dołączył: 2013
Post: #17
RE: Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja PL
Cóż.... Raport kpt. Koeniga pokrywa się w dużej mierze z ustaleniami komisji, ale daje bardziej precyzyjny obraz sytuacji. Wychodzi na to, że dwie kompanie 58 regimentu brały udział w odepchnięciu konfederatów z Louisiany od armat, a reszta regimentu dołączyła do owych kompanii już po starciu.
28-05-2014 16:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Flankier 58th NYSVR Pete Gordon 1 6,273 30-11-2016 21:49
Ostatni post: Blue Savage
  Polacy w 58 NYSV Jurgen 7 14,051 08-04-2016 12:30
Ostatni post: Pete Gordon
  Rys Historyczny 58th NYSV w raporcie Nowojorskiej Komisji Upamiętniania Pól Bitew Jurgen 1 5,069 27-05-2014 17:18
Ostatni post: Jurgen
  Wycinki prasowe na temat 58th NYSV - wersja oryginalna Jurgen 1 5,102 26-01-2014 20:26
Ostatni post: Jurgen
  Lista osobowa żołnierzy 58th NYSV. Blue Savage 1 4,562 29-10-2013 01:21
Ostatni post: Jurgen
  Oficjalne raporty dotyczące 58th NYSV - wersja oryginalna Jurgen 11 19,778 21-10-2013 19:38
Ostatni post: Jurgen
  Szlak bojowy 58th New York Volunteer Regiment Jurgen 1 4,819 20-10-2013 01:13
Ostatni post: Jurgen
  Włodzimierz Bonawentura Krzyżanowski. Dowódca 58th New York Volunteer Regiment. Jurgen 0 3,085 20-10-2013 00:22
Ostatni post: Jurgen
  Formowanie 58th New York State Volunteer Regiment - geneza Jurgen 0 2,798 19-10-2013 22:57
Ostatni post: Jurgen

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Kontakt | Moje forum | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS